RSS
 

Zmiany, zmiany, zmiany….

11 mar

Jak myślałam, że jest masakra to …. tak obecnie nie wiem co osiągnęłam.

Kondycja zero.

Dodatkowo mam wrażenie, że wygrałabym parę castingów. Na 100% boczki roku (nie da się ukryć w tym sezonie o nie zadbałam;). A biodra??  Kurdę nie długo będę miała na sumieniu zmiany przypływów  i odpływów.

W związku z tym nie ma to tamto. Nie będzie nagłych zrywów. Czas na zmiany. Cholernie dużo zmian. Podobno, żeby zmiany były trwałe to trzeba je wprowadzać i systematycznie utrzymywać przez min. 21 dni. Wtedy stają się nawykiem.

A ponieważ obiecałam sobie,  że rok 2013 będzie rokiem kiedy wszystko się zmieni. To… w planach mam: obronę, prawko na motocykl, poprawę kondycji i magiczne zdrowe żywienie, którego nigdy nie ogarniam. Mam jeszcze kilka planów co można byłoby zmienić… ale wszystko po kolei ;)

Jak na razie plan jest śmiały 2 razy w tygodniu „brzuchy” i raz oh cross.

Dodatkowo kusi rurka na 7 rano.

A potem może basen i … bieganie z rana?;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pitolenie

 

hart

09 sty

Z konsekwencją czy systematycznością u mnie na bakier… właściwie to poza wg mnie dosyć silną psychiką to nie mam nic… Ale, że hart ducha jest to znów się zapisałam na pół maraton a co… teraz będę musiała przeżyć… może się ogarnąć…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pitolenie

 

Powrót?

01 paź

Siedziałam z pakietem startowym, którego niestety nijak nie mogłam wykorzystać. Pół roku temu go wykupiłam i …. na tym zakończyłam. Nie dość, że nie przygotowana to z 2 razy gorszą kondycją niż w zeszłym roku (!!). Na moje szczęście dodatkowo się rozchorowałam, więc wmawiam sobie, że fakt, że nie wystartowałam to straszne przeciwności losu jakimi jest kaszel, temperatura i katar ;] I może tak jest, bo w zeszłym roku bez przygotowania wybiegłam i tylko nogi bolały. A biegać choremu, żeby jeszcze bardziej obciążyć serducho to trzeba być do cna skretyniałym. Więc nie pobiegłam w akcie rozsądku i odpowiedzialności! o!

 

Za to taki mnie żal złapał, że postanowiłam, że jeszcze pobiegnę. 35 Maraton będzie mój. koniec i kropka. Robię znów plan biegowy. Kupię sobie cieplutkie biegowe ubrania i może chociaż trochę kondycji odzyskam :)

Generalnie przyświeca mi również cel, żeby jednak pozostać przy swoim rozmiarze 34/36 i nie dać się ogólnej tendencji obtoczenia się na zimę tłuszczykiem, który zostanie ze mną do końca mych dni o…. nie nie nie :P A że dieta nie wchodzi w grę, bo jak nie wypije litra coli i nie zagryzę czekoladką, ciasteczkiem i cholera wie czym, ale z cukrem CUKREM… to chora jestem, więc pozostaje się ruszać :D

Zatem mój pierwszy bieg to… Bieg Niepodległości 11.11.2012 :)

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bieganie, Pitolenie

 

Półmaraton warszawski 2012 :)

25 mar

Tak tak… nie darowałabym sobie, gdybym nie wystartowała mimo, że znów nie przebiegłam wcześniej ani kilometra na treningach. Ale chciałam … serio! Czy to się liczy?

Czas 2:41:12 a brutto 3:17:06!!! Czujecie ponad 35 min czekania na start ;/ Zmarzłam jak cholera i generalnie miałam wątpliwą przyjemność oglądać jak punkty kibicowania się zbierają przed ostatnimi zawodnikami… trochę przykro się robiło, ale nic… nie do końca jestem przekonana czy tak to powinno wyglądać… kumam nie biegam szybko, ale czy to powód, żebym jeszcze dodatkowo miała prawie 40 min w plecy i łapała się na ochłapy? Bo w sumie trochę tak się czułam.

No, ale nic tak poza tym to było całkiem przyjemnie (przez 5km pobolewała mnie noga, ale co tam;) a na 16 km rozwalił mnie tekst piosenki „…I feel like a shit…” który w pełni oddawał mój stan ducha na 16 km :P Ale jednocześnie uskrzydlił, że no halo przecież nie jest tak źle, żeby o mnie piosenki pisali :]

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bieganie

 

Głowa pełna pomysłów

19 lut

Paczka się skończyła… lekkie przerażenie, bo co ja będę robiła z takim natłokiem wolnego czasu? Przecież ostatnie parę miesięcy zasuwałam prawie na 2 etatach ;] A tu nagle puchy :P

Ale… nowy plan już jest :)

Po pierwsze  wracam do biegania, gdyż…  już totalnie nie robię tylko siedzę i jak w końcu uda mi się gdzieś wyrwać to zacznę się toczyć i już tylko biegi z górki będą mi pisane ;]

Po drugie spróbuje swoich sił jako … sędzia futbolu amerykańskiego. W końcu jedynym ludzkim ograniczeniem są ludzkie chęci, więc skoro mam chęci to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mi się udało :)  Jak na razie byłam na szkoleniu (pewnie biednych sędziów weteranów i nie tylko dobiłam swoją zerową wiedzą). I wydrukowałam zasady ;P Ba już nawet raz je przeczytałam i teraz coraz lepiej zdaje sobie sprawę jak mało wiem;)  Dam radę :P

Po trzecie rower w wakacje jest obowiązkowy! :) I nie ma to tamto w roku 2012 zdobędę Wybrzeże :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Futbol amerykański

 

Coś mnie strzyka

03 lut
Mając 26 lat można już wiedzieć jak to jest jak Cię coś strzyknie tu i ówdzie. Na przełomie października i listopada poznałam pierwszy niepokorny mięsień, który spowodował, że na ludzi patrzyłam się bokiem, starałam się nie śmiać, nie ruszać i nie oddychać, bo wtedy nie bolało;] Dziś mnie boli coś znów tym razem jakby mi ktoś rozruszonego byka zamontował tak mniej więcej 15 cm pod prawą łopatką… cwaniak mnie teraz z namaszczeniem rogiem dźga jakoś w nerkę czy może obok grom wie, a ja wiem natomiast, że mnie wizja bycia znów 26letnio starowinką delikatnie uwiera. Już w pracy zamiast na krześle siedzę na piłce. I to MIAŁO POMÓC! Moze bez tego bym się już totalnie rozsypała? Ania to wrak psychiczny, a dodatkowo właśnie odpadła jej lewa noga i prawe płuco… ale się tym nie przejmuje, bo przecież ma wrzosową piłkę do ćwiczeń ;]

Udało mi się również zrezygnować z wypasionej siłowni, która za mocno mi przypominała, kto mnie na nią namówił co z nowu powodowało, że wcale nie miałam ochoty się tam pojawiać. Bo niby czemu? Nie, żeby minęła totalna naiwność i moje słabe jestestwo wciąż w głębi ducha wierzy, że wszystko co pewien człek powiedział było jednak szczere i prawdziwe, a nie kupką kłamstw. To powoli do mnie dociera, że żadnej obietnicy nie dotrzymał. W tym to generalnie w rekordy poszedł, bo nawet jak już nic nie musiał obiecywać to … obiecał. Pewnie po to, żebym do końca życia zapamiętała, że ufność boli przez całe życie. Powinny być jakieś ostrzeżenia nie wiem tylko czy takie jak na lekach czy może lepiej na papierosach. Miłość może powodować utratę mózgu i zdolność racjonalnego podejmowania decyzji. Tudzież kłamstwa bliskiej Ci osoby powodują trwały uszczerbek na zdrowiu (w postaci gigantycznej dziury w serduchu)  przed zaufaniem skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą.

A poza tym przez chwilę mnie nie bolało i znów zaczęło nosz… może jakaś joga? 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pitolenie

 

Cele

30 gru

A co tam :P

Jak zabawa to zabawa:P

Chcę biegać 5 km w mniej niż 30 min :D

10 km jakoś w okolicach godziny, a że okolica może być długa i szeroka i to też bez ciśnień:P

I skończyć maraton w mniej niż 6h :) A co jak szaleć to szaleć :) Mogłabym powiedzieć, że przebiec poniżej 5h … tylko po co;)

I jakbym na półmaratonie nie była ostatnia to też by było miło :)

Bo 2012 rok ma być moim rokiem sukcesów. więc ku chwalę mojego poczucia wartości poprzeczki nie będę stawiać wysoko ;P

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bieganie

 

Bilans biegowy 2011 :)

25 gru

Na treningi w tym roku takie biegowe wyszłam 4 razy. Każdy po 20-30 min, co by przypadkiem się nie przemęczać.

Był Puchar Maratonu 5 km
Bieg Konstytucji 5 km
Bieg Powstania Warszawskiego 5 km
Maraton Warszawski 42, 195 km
Bieg Niepodległości 10 km

Czyli przebiegłam 67 km ;) Jak na takiego leszcze jak ja to ładnie chyba :P
Nie będę mówiła ile mi to zajęło, bo kilka osób umarłoby ze śmiechu :P

A co w tym roku? :)

Czas pokaże :)

Zaczynam od 8 stycznia Biegiem – Policz się z cukrzycą:)
Potem jeśli mi nic nie zblokuje się ze szkoleniami: Puchar Maratonu (5,10,15,20,25), Półmaraton Warszawski i Maraton (a co :)
No i obowiązkowo wszystkie imprezy WOSIR-u (na nich nie jestem najwolniejszą zawodniczką;):)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bieganie

 

Bieg niepodległości

11 gru

Zapomniałam … miesiąc temu przebiegłam bieg 11 listopada w Wawie :)

Czas: 01:12:17

Czyli kondycja ta sama… słaba :D

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bieganie

 

Przebiegłam :)

01 paź

Udało się :P

Mam medal Maratonu Warszawskiego ;P

Wprawdzie czas… 6h i 6 min… ale… bez treningu jest bosko :)

Jestem z siebie mega dumna :P I do końca życia zapamiętam, że … na maratonie się nie myśli jakoś po prostu czas leci ;P
A drugie to najłatwiej przebiec pierwsze 39km dopiero potem ma się kryzys:P

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bieganie

 
 

  • RSS