RSS
 

Zmiany, zmiany, zmiany….

11 mar

Jak myślałam, że jest masakra to …. tak obecnie nie wiem co osiągnęłam.

Kondycja zero.

Dodatkowo mam wrażenie, że wygrałabym parę castingów. Na 100% boczki roku (nie da się ukryć w tym sezonie o nie zadbałam;). A biodra??  Kurdę nie długo będę miała na sumieniu zmiany przypływów  i odpływów.

W związku z tym nie ma to tamto. Nie będzie nagłych zrywów. Czas na zmiany. Cholernie dużo zmian. Podobno, żeby zmiany były trwałe to trzeba je wprowadzać i systematycznie utrzymywać przez min. 21 dni. Wtedy stają się nawykiem.

A ponieważ obiecałam sobie,  że rok 2013 będzie rokiem kiedy wszystko się zmieni. To… w planach mam: obronę, prawko na motocykl, poprawę kondycji i magiczne zdrowe żywienie, którego nigdy nie ogarniam. Mam jeszcze kilka planów co można byłoby zmienić… ale wszystko po kolei ;)

Jak na razie plan jest śmiały 2 razy w tygodniu „brzuchy” i raz oh cross.

Dodatkowo kusi rurka na 7 rano.

A potem może basen i … bieganie z rana?;)

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Pitolenie

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS